Niewidoczna ofiara


Koty to zapaleni łowcy. Aby pochwycić łup, wykazują wiele wytrwałości i sprytu. Koty żyjące dziko codziennie spędzają do sześciu godzin na polowaniu, przy czym zaledwie jedna na około piętnastu prób zakończona jest powodzeniem. Doświadczeni drapieżnicy zwykli inwestować wiele czasu w chwytanie ofiary i nie zniechęcają ich początkowe porażki.

Wyjątkowo atrakcyjne są przedmioty, które należy odkryć i schwytać, nim można będzie się nimi pobawić. Pobudzają u kotów instynkt odkrywcy i ciekawość. Zwierzęta szukają łupu i chwytają go. W sklepach zoologicznych dostępnych jest wiele zabawek przeznaczonych do dotykania i chwytania, na przykład popularne pluszowe kostki, które z każdej strony maja na powierzchni wycięty otwór w kształcie krzyżyka. Wewnątrz kostki znajdują się cztery mechate piłeczki z pluszu, które zachęcają kota do łowów.

– Pluszowa kostka to dobry pomysł na zabawę – mówi nasz ekspert. – Choć ze względu na rodzaj materiału nie jest bardzo stabilna i przy poruszaniu często się zapada. W rezultacie koty stosunkowo szybko przestają się nią interesować. Możesz wypełnić kostkę innymi zabawkami, żeby dłużej pozostawała atrakcyjna. Pudełko po butach z przykrywką, w którego ściankach wycięto dwa lub trzy otwory, spełnia tę sama funkcje i zapewnia większą stabilność podczas dzikiej zabawy. Zabawki schowane w pudełku powinny mieć powierzchnię ułatwiającą chwytanie, na przykład z sizalu lub skóry, żeby przy uderzaniu i wyciąganiu pazury łatwiej wczepiały się w zdobycz.